my angel walks beside me
coś czuwa nade mną, to pewne. tylko dlaczego tak trudno pojąć pewne rzeczy, tak trudno nauczyć się ich tak, aby stały się twoją naturą. próbuję pokochać siebie, bo bez tego nikogo nie pokocham, nikt mnie nie pokocha. przybliżam się to oddalam, raz jest lepiej, raz gorzej.. ech, mam jednak nadzieję, że wszystko zmierza we właściwym kierunku. obejrzałam “sekret”. jest przekonywujący. tylko jak to się dzieje, że ciągle wywarzam otwarte drzwi? ile jeszcze razy tak się stanie?

bejbe, law of attraction. myslisz o tym, zastanawiasz sie, kombinujesz. ile razy jeszcze sie tak stanie, czemu sie tak dzieje, co jest nie tak? drazysz temat. a dostajesz wiecej tego, o czym myslisz. nawet jezeli to sa kłopoty. mysl o tym, ze jestes piekna (bo jestes), uinteligentna( bez watpienia, tutaj nie ma ani grama watpliwosci), utalentowana(nie kazdy dostaje sie na studia doktoranckie i to ze stypendium), elokwentna, kochana, wrazliwa, ciepła, uczynna..mam dalej wymieniac?
mysl o tym! odkryj wewnetrzne ciepło, nie myśl za duzo, więcej czuj.
kocham cie i zawsze jestem z toba kiedy tylko mnie potrzebujesz! :)*