librarian story..
po cudownym nic-nie-robieniu czas zabrać się do pracy. wczoraj biblioteka, dziś powtórka z rozrywki. najpierw chyba jednak wypiję kawkę, bo znowu będę umierać, jak wczoraj.
ciśnienie sięgnęło bruku chyba, pada śnieg, a ja sypiam po 5 godz. tracąc czas na facebooku.. rację miała ishbell, że wciąga. ale co tam, raz się żyje.
rozmawiałam wczoraj z mańkiem. półsłówkami rzucił, że zmiany u niego się szykują. mam tylko nadzieję, że wyjdzie mu to na zdrowie..
so, so, so po porannej herbacie pora na kawę i.. ruszam tyłek do biblioteki ;)
have nice day!

Dodaj komentarz