cisza

wcale nie jest dobrze, że cisza. cholera zaczynam się martwić czy nic się nie stało. wysłałam maila. niezobowiązującego. nic. miałam nadzieję, że napisze, że dotarł bezpiecznie. faken, to tylko moje urojenia, prawda?

a tak, to były moje urojenia :)
uff, choć nie tak do końca, ale nie będę uprzedzać faktów.
siedzę sobie i słucham Lenny’ego i przypomina mi się jak siedziałyśmy z moją kochaną siostrzyczką u niej na parapecie a w głośnikach było “Stand by my woman”.
dziś do głowy przychodzi mi ‘Sister’, so honey.. for you :)*

<a href=” “>

~ - autor: anoola w dniu maj 12, 2008.

Dodaj komentarz