nieprzypadkowe przypadki

Bartka spotkałam w Rodellarze. przyjechał parę dni przed moim wyjazdem. poznaliśmy się na kempingu. przyjechał z nogą w gipsie – złamał ją dwa czy trzy dni przed wyjazdem. któregoś dnia nie poszłam w skały. to był czas, kiedy S. totalnie przestał mnie zauważać i nie wyrażał najmniejszej chęci, żeby się ze mną wspinać. pożyczyłam od Bartka książkę, bo swoje już przeczytałam. z pięciu, które miał przy sobie, trzy czytałam. wzięłam więć Ziemię, planetę ludzi Exuperego. zawsze chciałam to przeczytać. prawie się popłakałam przy tej książce. kolejną jaką czytałam, były Listy do matki, też Exuperego. cudowne książki. Bartek mówił, że czytał też Twierdzę, która była dla niego wówczas czymś w rodzaju Bibilii.. dziś dostałam moją Twierdzę. kupiłam na allegro, przepłaciłam, ale nie jest to ważne.
po powrocie z Hiszpanii spotkaliśmy się – miałam oddać Bartkowi książkę, której nie skończyłam czytać przed wyjazdem. okazało się, że Bartek czytał ostatnio Potęgę teraźniejszości E. Tolle, książkę, którą zaczęłam czytać, ale nie skończyłam. chyba nie byłam jeszcze na nią gotowa. czytam ją teraz i zdecydowanie bardziej do mnie trafia, niż parę miesięcy temu, gdy próbowałam ją czytać po raz pierwszy. właściwie to wróciłam do tej książki dzięki Bartkowi, jakoś tak mnie natchnął.. to naprawdę niesamowite spotkać człowieka, który czyta dokładnie te same rzeczy. cieszę się, że jednak zostałam dłużej, nie wyjechałam z Tadkiem i Jacą. mam nadzieję, że zrozumiem też resztę doświadczeń, jakie miałam okazję przeżyć w Rodellarze i w drodze powrotnej. na pewno wszystko ma swój sens, nawet jeśli jeszcze go nie widzę..

~ - autor: anoola w dniu październik 25, 2008.

Dodaj komentarz