pojednanie..
znaczy wybaczanie a następnie.. no właśnie pojednanie. to pierwsze, co przychodzi do głowy, gdy myśli się o słowie pojednanie. ale to zakłada też jakąś jedność, czyli po-jednanie. jestem jednym z tobą, nią, nim, wrogiem, przyjacielem… jestem jednym z moim bólem, z moim lękiem… afirmacja, czyli pojednanie. akceptacja a nie negacja. ból to część mnie, tak jak lęk. dopóki nie dopuszczę tego do świadomości, będzie to we mnie. walka nie oznacza pojednania. walka oznacza negację. nie mówię “nie jestem zła”. mówię “jestem zła, bo…”. pozwalam sobie na kontakt z moją emocją, by móc ją zaakceptować i uzdrowić.
jestem jednym z cierpieniem, jestem jednym ze szczęściem swoim, twoim i innych.
wina rodzi się z manipulacji. złość na oskarżenie narzuca poczucie bycia ofiarą i często odzwierciedla brak odpowiedzialności za własne decyzje, jak również brak zrozumienia wielu warstw celu i znaczeń. kryjących się za każdym pojedynczym zdarzeniem natury osobistej czy globalnej. złość rodzi się często wtedy, gdy czujesz się przyparty do ściany i ograniczasz się do jednej interpretacji aktualnej sytuacji. pamiętaj, że czasem wielka Szansa pojawia się w przebraniu Porażki. nieważne, co masz do zrobienia, zawsze istnieje opcja odnalezienia pełnego harmonii rozwiązania (…). obwiniając okoliczności, przegapisz falę świadomości, gdyż to ty w rzeczywistości przyciągasz do siebie określone sytuacje. ilekroć posługujesz się wymówką, wypadasz z gry…

Dodaj komentarz