asymetria nastrojów
heh, może nie jestem tak błyskotliwa i mądra, a jedynie sprawiam takie wrażenie. może nie zawsze myślę i “przemyślam” wszystko tak, jak należy, może… to nie jest moje miejsce.. cholera, ale nie znaczy to, że należy się na mnie wyżywać, bo się nie wyspało. hm, a może przesadzam.. nieważne. czasem – w dni takie jak był wczoraj – mam wrażenie, że jednak ktoś się pomylił. że jednak nie powinnam robić tego, co robię, że kredyt zaufania był za duży. może nie jestem genialna, choć może wszyscy tak myśleli, niepotrzebnie, bo wcale nie chciałam wprowadzać nikogo w błąd..
mam regres myślowo-czynnościowo-życiowy. cofam się. zwłaszcza myślami, zwłaszcza z myśleniem. nawet wspinać się nie mogę. wiem, to tylko chwilowe. przynajmniej z tym wspinaniem.
wczoraj zamiast kina spacer. chodziłyśmy z Kasią po ulicach. bez celu, bez planu, gadając.. najpierw drink w hard rocku. truskawki i rum. i tak w jednej chwili zaczęłyśmy cofać myślami. rok, dwa, trzy, cztery.. i tak myślę może już nie wstecz, ale od tyłu do przodu. wymyślam konstruktywne na pozór rzeczy, ale nie są one dziś już do niczego potrzebne. tak czy siak, spacer był cudowny. chodziłyśmy do pierwszej w nocy prawie. dziś jakieś kosmiczne rozdrażnienie. nawet zakupy nie poprawiają humoru. Prussia plus Regling. ja chyba jednak za głupia na to jestem.

Dodaj komentarz