bycie zamiast działania
uczeń spytał mistrza:
-co jest prawdą absolutną?
a mistrz powiedział tylko:
-idź dalej!
Czasem mam dość silne przeczucia.. a może to nie przeczucia tylko coś innego.. nie wiem..
rany, też mam przeczucia. teraz mam. wtedy napisałam, że wszystko jest w porządku, czuję się świetnie itd. a teraz tak naprawdę to nie wiem. z resztą okaże się w poniedziałek. na razie prędkość moich myśli to milion na sekundę. od “nie pojadę do Mainz” po “to tylko jakaś twoja kolejna paranoja, neuroza”.. choć mam silne przeczucie, że to jest. po prostu jest, istnieje i nie da się temu zaprzeczyć, nie da się tego wyprzeć. im bliżej poniedziałku, tym intensywniej o tym myślę. nie pojadę w skały z Tomkiem. nie będę się dobrze czuła. weekend z Kasią i Dawidem dobrze mi zrobi. ścianka, Grot, winko i głupie filmy. chciałabym już wiedzieć, że wszystko jest ok, że za tydzień będę już w Mainz, a następny weekend spędzę w Berdorf albo Ettringen w skałach. nie boję się chyba, choć może trochę. chyba jest to ten rodzaj niepokoju, który trwa do chwili, aż wszystko się wyjaśni, nieważne z jakim skutkiem. tak jak na egzaminie – denerwowałam się zawsze przed. jak tylko weszłam i usłyszałam pierwsze pytanie, stres odpływał, nawet jeśli nie znałam odpowiedzi, nawet wtedy, gdy pokazywałam na mapie zasięg osadnictwa plemienia Jazygów horyzontalnie zamiast wertykalnie, gdy wmawiałam dżej kej-owi, że w scytyjskie grociki trójgraniaste znaleziono na Śląsku, a nie w Rzędkowicach.. aż do poniedziałku muszę czekać na egzamin. start 7.15..
migawki krótkie
błyski w
świadomości
co w mrokach
ducha szuka
i w materii oparcia
satori jest mgnieniem
mknącym po autostradzie
świadomości

Dodaj komentarz