Napisane przez: anoola | listopad 4, 2009

expacting unexpacted

“jeśli wypijesz to piwo siedząc tu przy kominku, to będziemy cię stąd wynosić”. “spokojnie, zaufaj mi, ona wie co robi”. i zamiast ploteczek przy grzanym piwie (w moim wykonaniu winie) nieprzypadkowe spotkanie po drugiej stronie lustra. “tylko nie nazywaj mnie Marcin”. no dobrze, przecież nie mam zamiaru. i z takiej dziwnej energii w powietrzu stworzyliśmy ciekawą jakość. zdjęcia trzaskane “na oślep” w oparach babci, która za 4 minuty nie wpuści cię do domu, ale przecież mam klucze. tylko jak będzie chciała być złośliwa, to zamknie drzwi na zamek, którego nie otworzę..
otworzyłeś?

kupiliśmy bilety. klamka zapadła. jeszcze tylko kupić bilet do Bonn. jeszcze tylko.. a niech to, spotkać cię nawet na końcu świata.. pliiizzz, zaczekaj na mnie!


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie