no place like..
home.. tylko gdzie to jest. home is in my haed. wróciłam z Krakowa. i atmosfera Florańskiej i św. Anny i św. Tomasza, przebiegane przez Annę wraz z Tomaszem, ale raczej tym niewiernym, jak to on o sobie samym.. z celtycko-germańskim absurdem gdzieś pod czaszką. w nerwowym poszukiwaniu antykwariatu. z nerwowym napięciem, że znowu wbiegniemy na peron wraz z pociągiem.
i coś niewypowiedziane, tak na koniec dnia.. co siedzi i czeka. i ja czekam. a ty przychodzisz do mnie czasem. bardzo rzadko, gdy jestem w Polsce. a ja czekam. choć szczęśliwa strasznie jestem.

Dodaj komentarz