spadanie…..

moje lęki to spadanie. spadanie w przestrzeń, w smutek, w strach, w osamotnienie…… ostatnio pozostało tylko spadanie w przestrzeń. nie ujarzmiłam go jeszcze. i choć po buddyjsku ćwiczę nieustraszoność, to gdy tak się leci i leci i leci, a żołądkowi gardło ustępuje miejsca obok siebie……. spadłam. kończyłam drogę i ze zmęczenia nie dość dynamicznie wyszłam do chwytu. tego samego dnia spadłam z obłoków. tego dnia postanowiłam, że nie możemy żyć razem obok siebie, dopóki Ania jest w Twojej głowie. teraz chodzę po ziemi. choć raczej nie, latam kilka centymetrów nad nią. kamień z serca ustąpił uldze, zwłaszcza po powrocie z Litwy. cudowny czas, z cudownymi ludźmi, przepracowany, przemedytowany, przegadany przy piwie pszenicznym, winie, filmach….. byłam nad morzem. zawsze marzyłam, aby zobaczyć morze zimą. było….. piękne, takie dostojne i niedostępne…. wiatr wciskał się w najdrobniejszy zakamarek ciała. wróciłam do Warszawy. z inną energią, inną sobą, piękniejszą od środka. Olaf powiedział, że rozkwitam, kochany dzieciak:)

wiesz, zamknęłam drzwi przed Tobą. już Cię nie wpuszczę, nie zaufam, nie otworzę się na Ciebie. czujesz pewnie dystans.. przykro mi. wybrałeś drogę w dół, równię pochyłą, a ja nie chcę patrzeć, jak marnujesz swój potencjał. jak rozpuszczasz swoje właściwości, wybierając pogrążanie się w bólu. żegnaj. ja jestem zbyt szczęśliwa, by tkwić w jednym miejscu, użalając się nad Tobą, sobą i…. całym światem, próbując wyciągnąć Cię do góry wbrew Twojej woli. nie napiszesz pracy? trudno, to nie mój problem. musisz najwidoczniej osiągnąć dno, by móc się odbić. ja już tam byłam. i nie zamierzam wracać.
mimo wszystko życzę Ci szczęścia. nawet jeśli wrócisz do Ani.

let me feel I’m falling, safely to the ground….

3 odpowiedzi na „spadanie…..

  1. Ach, zazdroszczę Ci, że widziałaś ich kiedyś na żywo. Ja nie miałam tej przyjemności więc muszę zadowolić się oglądaniem tylko filmików na youtube. Cóż, może kiedyś…

    Wiem, że to już pewnie dawne dzieje, ale – podjęłaś słuszną decyzję, nie pomożesz komuś, kto sam nie chce sobie pomóc.

    Pozdrawiam

  2. Dobrze być czasem na dnie, bo człowiek nabiera innej perspektywy. Jeszcze lepiej jednak jest tam nie wracać. Kocham piosenkę, ale to pewnie sama wiesz, bo gusta mamy podobne :) Mój senny lęk opiera się głównie na uciekaniu, kiedyś spadałam, od lat jednak ciągle mnie ktoś goni. Ucieczka bez końca.

  3. Czasami wydaje mi się, no może nie czasami, w ogóle tak myślę, że można przez życie przejść od tak bez większych problemów i mieć poczucie dobrze przeżytego. Mam przekonanie, bo sam byłem na dnie szukając przejścia na tamten świat, że dzięki upadkom, poczucia dna, w ogóle silnego przeżywania człowiek jednak żyje pełniej, żyje nawet bym powiedział, że lepiej. Jest pełnowartościowym częścią tego ziemskiego świata. Jak inaczej smakują dobre chwile :)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s