A.: tę burzę przeżyję jednak w samotności w domu
ann: u mnie nie ma żadnej burzy. u ciebie jest?
A.: trochę grzmi i strasznie pada
ann: o, u mnie zaczęło błyskać:)
A.: :) i teraz jest na maksa. nie zdążyłem policzyć od błysku do grzmotu
ann: no to już i tutaj na całego:) pierwsza jesienna burza
A.: chyba ostatnia letnia. na jesieni nie ma burz!
ann: ale już kalendarzowa jesień ;)

lubię te chwile samotności w trakcie burzy :) cudowna cisza i grzmoty za oknem

reminiscencje Vollmond Piny Bausch

2 odpowiedzi na „

  1. Kiedy nadchodzą burze moja rodzina najchętniej skryła by się razem z naszymi kotami gdzieś w zaciszu. Ja odwrotnie, uwielbiam rozbłyski piorunów, nadchodzący grzmot lub te tylko ciche pomrukiwanie. Uwielbiam szum kropel deszczu, nagłe porywy wiatru. Lubię wówczas być sam i chłonąć ten spokój, choć nie znam innych, którzy burzę określiliby kiedykolwiek jako spokój. Może dla mnie spokój bo wówczas jestem sam?

  2. burza to spokój, taki inny, chyba właśnie przez to, że człowiek jest/bywa sam. uwielbiam burze spędzać z nosem przy szybie, najlepiej na strychu, kiedy słychać krople spadające na dach. i wiatr, który w ciepłym domu, wcale nie jest taki złowrogi, jaki wydaje się, gdy jesteś na zewnątrz :)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s