<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: ego</title>
	<atom:link href="http://anoola.wordpress.com/about/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://anoola.wordpress.com</link>
	<description>unpredictable chaos..</description>
	<lastBuildDate>Tue, 15 Dec 2009 20:16:24 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: anoola</title>
		<link>http://anoola.wordpress.com/about/#comment-60</link>
		<dc:creator>anoola</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Jun 2009 19:33:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-60</guid>
		<description>dzięki za odwiedziny! ja bardzo chętnie wypiję herbatkę i przy biurku i w Krakowie czy Wrocławiu :) 
za Krakowem tęsknię już straszliwie, więc niewykluczone, że niedługo wpadnę, zwłaszcza że przyjaciółka ma urodziny</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>dzięki za odwiedziny! ja bardzo chętnie wypiję herbatkę i przy biurku i w Krakowie czy Wrocławiu :)<br />
za Krakowem tęsknię już straszliwie, więc niewykluczone, że niedługo wpadnę, zwłaszcza że przyjaciółka ma urodziny</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: aife</title>
		<link>http://anoola.wordpress.com/about/#comment-59</link>
		<dc:creator>aife</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Jun 2009 17:26:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-59</guid>
		<description>PS Herbatę w kawiarence z przyczyn odległościowych mogłabym nawet zastąpić herbatą przy biurku i np. gg :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>PS Herbatę w kawiarence z przyczyn odległościowych mogłabym nawet zastąpić herbatą przy biurku i np. gg :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: aife</title>
		<link>http://anoola.wordpress.com/about/#comment-58</link>
		<dc:creator>aife</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Jun 2009 17:23:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-58</guid>
		<description>Spędziłam trochę czasu czytając Twoje słowa, za każdym razem, gdy miałam już stąd odejść, mówiłam &#039;jeszcze kawałeczek&#039; i tak czytałam kolejną notkę...

Jesteś pierwszą od bardzo dawna osobą, z którą mogłabym po prostu usiąść przy herbacie i posłuchać co ma mi do opowiedzenia, jaki świat do pokazania.

Ciekawe :)

Pozdrawiam ciepło
aife</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Spędziłam trochę czasu czytając Twoje słowa, za każdym razem, gdy miałam już stąd odejść, mówiłam &#8216;jeszcze kawałeczek&#8217; i tak czytałam kolejną notkę&#8230;</p>
<p>Jesteś pierwszą od bardzo dawna osobą, z którą mogłabym po prostu usiąść przy herbacie i posłuchać co ma mi do opowiedzenia, jaki świat do pokazania.</p>
<p>Ciekawe :)</p>
<p>Pozdrawiam ciepło<br />
aife</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: anoola</title>
		<link>http://anoola.wordpress.com/about/#comment-47</link>
		<dc:creator>anoola</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Jan 2009 04:42:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-47</guid>
		<description>Witaj,
dzięki za wpis :) prawda, że ten człowiek ma jakąś magię w sobie? strasznie mi miło, że napisałaś. właśnie wróciłam z Kaliningradu, jest piąta nad ranem, a ja nie mogłam zasnąć. zajrzałam w pocztę a tu taka miła niespodzianka.
Rybę też poznałam. słyszałam tę niesamowitą historię o śmierci jego dziewczyny. podziwiam go za to kim jest po tym wszystkim, co przeżył. po tych kilku tygodniach w Rodellarze ciężko mi było stamtąd wyjechać. myślałam, żeby zostać, ale wygrało poczucie obowiązku. ale kocham to miejsce i mam nadzieję tam wrócić :)

ale wiesz, ja jestem zdania, że nie ma przypadków. ja też tego nie rozumiem, ale coś sprawiło, że musiałaś mnie odnaleźć :).

pozdrawiam gorąco!
Ania</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj,<br />
dzięki za wpis :) prawda, że ten człowiek ma jakąś magię w sobie? strasznie mi miło, że napisałaś. właśnie wróciłam z Kaliningradu, jest piąta nad ranem, a ja nie mogłam zasnąć. zajrzałam w pocztę a tu taka miła niespodzianka.<br />
Rybę też poznałam. słyszałam tę niesamowitą historię o śmierci jego dziewczyny. podziwiam go za to kim jest po tym wszystkim, co przeżył. po tych kilku tygodniach w Rodellarze ciężko mi było stamtąd wyjechać. myślałam, żeby zostać, ale wygrało poczucie obowiązku. ale kocham to miejsce i mam nadzieję tam wrócić :)</p>
<p>ale wiesz, ja jestem zdania, że nie ma przypadków. ja też tego nie rozumiem, ale coś sprawiło, że musiałaś mnie odnaleźć :).</p>
<p>pozdrawiam gorąco!<br />
Ania</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: LaOla</title>
		<link>http://anoola.wordpress.com/about/#comment-46</link>
		<dc:creator>LaOla</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Jan 2009 17:07:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-46</guid>
		<description>Witaj Anno,

Chcę bardzo podzielić się czymś z Tobą.
Taka sobie historia...
Niewiele z tego wszystkiego rozumiem,wydaje mi się to znaczące tylko, co to oznacza?
W pewnym momencie mojego życia znalazłam się w Rodellar. Nie miałam wtedy zielonego pojęcia o wspinaczce. Jeden telefon, krótka rozmowa i dostałam pracę na &quot;końcu świata&quot;.
Jak tylko przyjechałam wszyscy pytali czy znam Fiodora, po kilku dniach miałam już dość tych pytań,więc patrzyłam na nich dziwnie kwitując to nieco ironicznym zdaniem:&quot; być może Bóg w Rodellar ma na imię Fiodor, ale ja go nie widziałam...&quot;
Ale pewnego dnia pojawił się w domu Wielkiego Brata ( tam mieszkałam), o dwóch kulach...
Potem zaczęło się to &quot;całe spiskowanie&quot; moich jakże latynoskich przyjaciół z Campingu del Puente(zwanego przez nich samych Camping del Amor).Teraz już nie pytali o Fiodora, tylko o mojego chłopaka Fiodora. Najpierw się tłumaczyłam,potem złościłam a na samym końcu ... oczywiście,co było do przewidzenia zakochałam. Ba nawet napisałam list miłosny, który przybiłam na drzwiach mojego ukochanego:) Nigdy w życiu się lepiej nie bawiłam przy pisaniu listu miłosnego,żadne tam wzdychania w stylu romantycznym, tylko humor i satyra. Niestety bez żadnego pozytywnego odzewu. Odjechałam, więc bez pożegnania, z ulgą przyjmując zmieniające się za szybą auta krajobrazy.
Tego samego roku jesienią jechałam na warsztaty do Brukseli i  na lotnisku podczas odbioru bagażu poznałam chłopaka. Przedstawił się: Paweł, powiedział jeszcze, że przyjechał tu, bo nie może znieść myśli o ukochanej mu osobie, która zginęła w górach. W czasie jak byłam w Brukseli, moja przyjaciółka Agata poznała swojego obecnego chłopaka Michała. Po moim powrocie z Brukseli miałyśmy tzw. &quot;babskie pogaduchy&quot;, kiedy opowiadałam Agacie o tym spotkaniu na lotnisku, ta wykrzyknęła: To Ryba, przyjaciel Michała. Siedziałyśmy potem jak dwie bohaterki telenoweli w kluczowym momencie rozpoznania trzymając się za ręce mamrotałyśmy to Ryba,to Ryba. Dziwne uczucie.
Dzięki netowi dowiedziałam się,że Fiodor nadal mieszka w Rodellar, dołączył do niego Ryba.
Nie wiem czemu, ale ta informacja wywarła na mnie takie wrażenie.

Bardzo,ale to bardzo serdecznie Cię pozdrawiam,

Ola</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Anno,</p>
<p>Chcę bardzo podzielić się czymś z Tobą.<br />
Taka sobie historia&#8230;<br />
Niewiele z tego wszystkiego rozumiem,wydaje mi się to znaczące tylko, co to oznacza?<br />
W pewnym momencie mojego życia znalazłam się w Rodellar. Nie miałam wtedy zielonego pojęcia o wspinaczce. Jeden telefon, krótka rozmowa i dostałam pracę na &#8220;końcu świata&#8221;.<br />
Jak tylko przyjechałam wszyscy pytali czy znam Fiodora, po kilku dniach miałam już dość tych pytań,więc patrzyłam na nich dziwnie kwitując to nieco ironicznym zdaniem:&#8221; być może Bóg w Rodellar ma na imię Fiodor, ale ja go nie widziałam&#8230;&#8221;<br />
Ale pewnego dnia pojawił się w domu Wielkiego Brata ( tam mieszkałam), o dwóch kulach&#8230;<br />
Potem zaczęło się to &#8220;całe spiskowanie&#8221; moich jakże latynoskich przyjaciół z Campingu del Puente(zwanego przez nich samych Camping del Amor).Teraz już nie pytali o Fiodora, tylko o mojego chłopaka Fiodora. Najpierw się tłumaczyłam,potem złościłam a na samym końcu &#8230; oczywiście,co było do przewidzenia zakochałam. Ba nawet napisałam list miłosny, który przybiłam na drzwiach mojego ukochanego:) Nigdy w życiu się lepiej nie bawiłam przy pisaniu listu miłosnego,żadne tam wzdychania w stylu romantycznym, tylko humor i satyra. Niestety bez żadnego pozytywnego odzewu. Odjechałam, więc bez pożegnania, z ulgą przyjmując zmieniające się za szybą auta krajobrazy.<br />
Tego samego roku jesienią jechałam na warsztaty do Brukseli i  na lotnisku podczas odbioru bagażu poznałam chłopaka. Przedstawił się: Paweł, powiedział jeszcze, że przyjechał tu, bo nie może znieść myśli o ukochanej mu osobie, która zginęła w górach. W czasie jak byłam w Brukseli, moja przyjaciółka Agata poznała swojego obecnego chłopaka Michała. Po moim powrocie z Brukseli miałyśmy tzw. &#8220;babskie pogaduchy&#8221;, kiedy opowiadałam Agacie o tym spotkaniu na lotnisku, ta wykrzyknęła: To Ryba, przyjaciel Michała. Siedziałyśmy potem jak dwie bohaterki telenoweli w kluczowym momencie rozpoznania trzymając się za ręce mamrotałyśmy to Ryba,to Ryba. Dziwne uczucie.<br />
Dzięki netowi dowiedziałam się,że Fiodor nadal mieszka w Rodellar, dołączył do niego Ryba.<br />
Nie wiem czemu, ale ta informacja wywarła na mnie takie wrażenie.</p>
<p>Bardzo,ale to bardzo serdecznie Cię pozdrawiam,</p>
<p>Ola</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
