Category Archives: codzienne

zaległości

MGK:
Czuję jakbym
szedł po zardzewiałych gwoździach
ale ból nie jest mój

Gdzie się zderzymy?
Dół to jedyna droga do wyjścia
bo piekło jest ponad nami

Próbowałem
skupić się na czymkolwiek
ale napięcie wewnątrz

niektóre słowa pędzą
jak odrzutowce w niebie
nie pozostawaj długo
jedynie przechodząc obok

ann:
piekło czy niebo
cóż ponad nie zostaje
skoro ziemia krzyżem
na plecy się kładzie

gwóźdź wbija w stopę
rani skronie cierniem
i jedynie upadek
do przodu prowadzi

i dłonie zmęczone
co z kolan podnoszą
ciało
niedoskonałe
choć na wskroś kochające

co kokon rozerwą emocji
tak dumnych
że oczu kolor mącą
chmurą posiwiałą

i przetrą czoło zroszone
od potu zazdrości i złości
odsłaniając słońce

Reklamy

05.2016

jak jest powiedz mi,
gdy mrużysz oczy w słońcu
i widzisz obraz zamglony,
bezkształtny, niczym
bez formy?

ja powiem ci jak jest,
lęk ubrać w spojrzenie nieustraszone..
tańczę na linie
i po krawędzi biegnę..

czy skoczę?
to pewne.
wystarczy, że wyciągniesz
ramiona w mą stronę

 

 

historia życia pisana
żyletką na nadgarstkach
kontrasty czerni i bieli
pomiędzy szarościami

umysł ciąży ku
świetlistej ciemności,
gdzie musi zmierzyć się ze swą
perfekcyjną niedoskonałością
w bezczasie teraźniejszości…

…zabija mnie racjonalizacja i kategoryzowanie….

samum

mylisz się
jeśli myślisz, ze jesteś
samotną wyspą
na wód horyzoncie

że sięgasz korzeniami środka ziemi
i nieba
gałęziami niczym cedr
na środku oazy
pośród pustyni uczuć
uśpionych
….

..

w połowie drogi

w połowie drogi do światła
mam wypalone oczy
porażone chaosem rozsądku
w połowie drogi do światła
potykam się o uschnięte serce

upadam
poddaję się
wstaję

czuję głową
myślę sercem
czuję sercem
czuję

„kiedy jesteśmy dziećmi budujemy zamki z pisaku, później patrzymy na swoją budowlę i rozwalamy ją bez namysłu. nie żałując „. Niedopuszczanie do siebie emocji jest doskonałym wyznacznikiem bycia martwym. Żywy trup. Dead man walking. Tim Robins, który nakręcił ten film nawet nie zdawał sobie sprawy, że termin ten może mieć drugie dno. a może ma i trzecie, czwarte? kto wie?

próbując otwierać komuś serce ryzykujesz efekt uboczny. rozpuszczasz swoje zasłony, swoje żelazne kurtyny, którymi próbujesz ochronić siebie.. przed zranieniem….? chyba tak. bo najczęstszą przyczyną ranienia innych jest lęk przed byciem zranionym. jeśli ten lęk się rozpuści, zaczynasz oddychać pełną piersią. i kochać pełną piersią,  nie przywiązując się do faktu, że ktoś może pójść inną drogą. drogą, która niekoniecznie będzie biegła tym samym torem, co nasza.

****

czy zawsze

trzeba upaść, by móc
się podnieść?
źrenica twoja niczym przystań
i spojrzenie moje w niej odbite
nie odwracaj oczu
od mojej niemocy
spójrz jej w lustro
spójrz w lustro
i zobacz swoje odbicie
w mych oczach
i wpuść w nie
nieco
światła